Brak samochodów używanych a ogłoszenia motoryzacyjne które szybko znikają
Samochody używane są w Polsce coraz bardziej popularne. Na zakup samochodu decyduje się coraz więcej Polaków, a to w połączeniu z mniejszą podażą oznacza jedno. Gdy już na portalach z ogłoszeniami motoryzacyjnymi pojawi się dobry samochód, to znika on z niego niezwykle szybko.
Jak wygląda aktualna sytuacja na rynku aut używanych?
Kryzys to słowo, które przy opisywaniu sytuacji w jakiej jest branża motoryzacyjna przewija się niemal bez przerwy. Wpływa to nie tylko na ceny i dostępność nowych samochodów u autoryzowanych dealerów. Polski rynek wtórny jest bardzo mocno powiązany ze sprzedażą nowych aut, a także z niemieckim rynkiem. Z racji na to, że samochodów sprzedaje się znacznie mniej na rynek wtórny nie trafia tyle pojazdów co wcześniej. Widać to zarówno po cenach, jak i wieku.
Wedle raportu AAA Auto z marca 2022 roku mediana cen samochodów używanych w naszym kraju wyniosła 23,5 tysiąca złotych, czyli o 500 złotych więcej niż przed miesiącem. Wzrost ten jest względnie niewielki, lecz trzeba zwrócić uwagę na fakt, iż wystąpił on pomimo ogromnego napływu aut, co ma miejsce na początku każdej wiosny. W marcu 2022 roku można było znaleźć bowiem aż 231,8 tysiąca ogłoszeń ze sprzedażą samochodów, czyli o 33,7 tysiąca więcej niż miesiąc wcześniej.
O ile może się wydawać, że skoro ogłoszeń jest dużo, to nie ma problemu z zakupem aut, tak takie stwierdzenie mija się z prawdą. Gdy na sprzedaż trafią dobre samochody używane szczególnie w młodym, kilkuletnim wieku to znika on niesamowicie szybko. Udział używanych aut mających maksymalnie 4 lata jest niższy niż 10 procent i spada z każdym miesiącem. Widać to po wieku oferowanych samochodów używanych. Instytut Samar podał, że auta sprowadzane w pierwszym kwartale tego roku mają średnio aż 12 lat i 6 miesięcy, co jest najgorszym wynikiem w Europie Środkowo-Wschodniej.
Z czego wynika obecna sytuacja na rynku aut używanych?
Powodów obecnej sytuacji na rynku aut używanych w Polsce należy doszukiwać się w 2020 roku. Wtedy wybuchła pandemia koronawirusa, której skutki branża motoryzacyjna odczuwa do dziś. Po pierwsze doszło wtedy do zamknięcia czy ograniczenia pracy fabryk, gdyż należało przestrzegać nowych wytycznych ustalanych przez rządy poszczególnych państw. Niepewna sytuacja ekonomiczna dodatkowo znacząco wyhamowała sprzedaż samochodów.
Kolejnym dość znaczącym powodem jest fakt, iż po pandemii Polacy znacząco zwiększyli swe zainteresowanie zakupem samochodu. Został on uznany za znacznie bezpieczniejszy środek transportu, gdyż pozwalał na izolację od innych uczestników ruchu i pozwalał na zrezygnowanie z komunikacji miejskiej. Z tego powodu podaż na rynku aut używanych zaczęła maleć. Gdy aut jest mniej, a popyt nie maleje to naturalnym zjawiskiem jest wzrost cen oraz to, że dobre oferty znikają wręcz błyskawicznie.
W 2021 roku wydawało się jednak, że sytuacja ulegnie zmianie i branża motoryzacyjna nieco się odrodzi. Wszystko legło jednak w gruzach. Okazało się bowiem, że producenci półprzewodników nie są w stanie zaspokoić ogromnego na nie zapotrzebowania. Wzrosło one przez pandemię, gdyż elektronika taka jak tablety, komputery, konsole do gier i inne urządzenia elektroniczne zaczęły być sprzedawane w rekordowych ilościach. To z kolei sprawiło, że wzrosło na nie zapotrzebowanie, a obecne moce przerobowe producentów półprzewodników nie są w stanie zaspokoić ogromnych potrzeb branży motoryzacyjnej i tej zajmującej się sprzedażą oraz produkcją elektroniki użytkowej.
Z racji na to, że opóźnienia w dostawach nowych aut są spore coraz mniej używanych modeli trafia na rynek, gdyż sprzedaż ich nie ma sensu, gdy oczekuje się nowego auta, a nie wiadomo jak szybko ono zostanie w końcu zbudowane. Na ten moment sytuacja jest bardzo zła i każdego miesiąca ceny rosną, a dobre ogłoszenia o sprzedaży aut są niezwykle rozchwytywane. Ten stan rzeczy potrwa z pewnością jeszcze przez jakiś czas. Wpierw trzeba poczekać na zaspokojenie zapotrzebowania na półprzewodniki, a następnie na nadrobienie zaległości przez producentów aut. Gdy ci wrócą do normalnego trybu pracy można dopiero liczyć na poprawę sytuacji na rynku samochodów używanych.

